Zasadowica (Alkaloza) żwacza

W poprzednim artykule opisałem dobrze znaną i szeroko dyskutowaną chorobę metaboliczną krów, jaką jest kwasica (Acidoza) żwacza. Jej wpływ na zdrowie, płodność i aspekty ekonomiczne. Z całą pewnością mogę napisać, że równie groźną i coraz częściej spotykaną jednostką chorobową jest zasadowica (alkaloza) żwacza, nie rzadko mylona ze względu na podobne objawy z kwasicą. Choć jej przyczyny wywoływane są przez zupełnie inne czynniki.

Jak rozpoznać tę jednostkę chorobową?

Dobrym wskaźnikami, które każą przyjrzeć się żywieniu pod kątem w/w choroby są poziom mocznika w mleku i pH moczu. Jeżeli w stadzie zauważalny jest spadek wydajności, zmniejszone pobranie paszy, brak objawów rujowych, biegunki, apatia i jednocześnie wysoki poziom mocznika w mleku ( 300 mg/l i więcej) należy bezwzględnie sprawdzić pH moczu. W sposób profesjonalny wykona takie badanie doświadczony lekarz weterynarii, jednocześnie stawiając poprawną diagnozę.

Jakie czynniki wpływają na alkalizowanie środowiska przedżołądków, (pH powyżej 7) przy których możemy mówić o alkalozie? Główną przyczyną wzrostu pH są pasze, które w swoim składzie mają białko łatwo rozkładalne w żwaczu. Między innymi: śruta rzepakowa, lucerna, zielonki, mocznik paszowy. Fermentują one do amoniaku, powodując alkalizowanie środowiska. Nie chcę przez to powiedzieć, że amoniak jest zbędny w żywieniu. Wręcz odwrotnie! To doskonały komponent wykorzystywany przez bakterie do budowy białek własnych organizmów. Jednakże przy niedoborze energii potrzebnej do syntezy aminokwasów z amoniaku jego nadmiar podnosi pH powodując zamieranie mikroflory, co w konsekwencji zaburza trawienie i wywołuje biegunki. Amoniak przedostaje się też do krwi, a będąc w nadmiarze zatruwa organizm krowy. Nie jest moim celem opisywanie mechanizmów powstawania alkalozy w przedżołądkach, dlatego skupię się przede wszystkim na sposobach unikania tejże choroby.

Celowe zatem jest pytanie: Jak unikać zasadowicy?

Prawidłowo wyliczona i zadana dawka pokarmowa praktycznie wyklucza występowanie tej choroby metabolicznej. Jednakże w systemie żywienia NON GMO hodowcy szukają alternatywnych źródeł białka do bezpiecznej ale drogiej śruty sojowej. Coraz częściej jedynymi komponentami uzupełniającymi dawkę w białko w systemie NON GMO są śruta rzepakowa i mocznik paszowy lub koncentraty oparte w dużej mierze na tychże komponentach. Jak już wcześniej pisałem są to produkty, które w zbyt dużych ilościach mogą powodować wystąpienie zasadowicy. Mając na uwadze zagrożenia dla zdrowia krów i straty ekonomiczne związane z tą jednostką chorobową zasadnym może być zastosowanie preparatów, które potrafią wiązać nadmiar amoniaku na poziomie przedżołądków krowy. Mam tu na myśli ostatnie nowości wprowadzone na rynek przez markę Soymax. Kompaktowy preparat TRIO-COMFORT, który w swoim składzie łączy mieszankę mineralno-witaminową, związki buforujące, żywe kultury drożdży, adsorbent mikotoksyn i substancje wiążące nadmiar amoniaku w żwaczu. A także koncentrat białkowy z podwyższoną energią z tłuszczu chronionego oraz obniżoną strawnością białka w żwaczu ( 55 % białka Bay-Pass ) oparty na ekstrudowanej i prażonej śrucie sojowej bez udziału śruty rzepakowej i mocznika pod nazwą handlową Bay-Pass PRALLINUM. Według mnie są to optymalne pasze uzupełniające, pozwalające na układanie bezpiecznych dawek pokarmowych z udziałem śruty rzepakowej i innymi komponentami o wysokim udziale łatwo fermentującego białka w żwaczowego.

Artur Olesiejuk